o filmach jakie obejrzałem, czasem o mnie.
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
Kategorie: Wszystkie | filmy | krótkimetraż | muzyka | osobiste | parodie | różne ploty | zwiastuny
RSS
niedziela, 20 maja 2012
Połów szczęścia w Jemenie

oryg. Salmon Fishing in the Yemen

Teoretycznie połów miał być udany. Praktyka okazała się inna. Spokojny, o niczym film, w którym główną rolę grają stereotypy. Nudny do bólu Angol, Arab, który nie biega z C4 (spoko, będzie paru z zaciętą miną i mordem w oczach) na klacie jest niesamowicie uduchowiony... no i w końcu laska, która ma co chce, a jak życie pokazuje nie wie czego chce. Dodatkowo przyczepiłbym się merytorycznie, że ichtiolog nie wie kilku podstawowych faktów... choć na początku filmu wykazuje sie miażdżącą wiedzą (level rookie - poradnik dla wędkarzy).
W zasadzie tyle, bo prócz kilku zdań i rozmów na czacie w tym filmie nie ma dowcipu. Rozumiem, że każdy film o miłości musi być z przydługim i nudnym wstępem. Bo historia o miłości musi mieć jakieś tło... ale jeżeli już to ja wolę Szekspira. Krew się leje, dylematy moralne i... ostatecznie kto kogo "latawce, dmuchawce, wiatr".

Logo Batmana...

A właściwie jego transformacje, bo nawet nie ewolucje. Za zmianą logo, i zmianą wizerunki, stylistyki idea zostaje ta sama, mimo że, niektórzy twardo walczą, by wykastrować z inteligencji Nietoperka (nawet Nolanowi i poprzednikom to nie wyszło). Przypomniał mi się ten filmik, kiedy zobaczyłem zwiastun najnowszego Batmana. Prawdopodobnie ze względu sentymentalnym najpiej pasuje mi logo z 1989 roku, bo w zamkniętej regularnej geometrycznej formie.

czwartek, 10 maja 2012
The Avengers in High School

Premiera już jutro.

The Avengers in High School

źródło: Kevin Staff

 

10:49, latajacy_talerz , różne ploty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 kwietnia 2012
sobota, 28 kwietnia 2012
Sub Wars

Nieco makabryczne.

wtorek, 24 kwietnia 2012
List otwarty blogerów z Bloxa

Nam też nie jest wszystko jedno!

Jesteśmy grupą blogerów z Bloxa. Nasze blogi prowadzimy już od dłuższego czasu, wkładając w to sporo czasu, pasji i zaangażowania. Gdy zaczynaliśmy blogowanie – pisanie właśnie na tym portalu było powodem do dumy i poczucia przynależności do dbającej o jakość elity blogosfery.
Czuliśmy też, że jesteśmy ważni dla zarządzających portalem gazeta.pl. Blox się rozwijał, zawsze były na nim aktualne informacje, na stronie głównej gazeta.pl codziennie można było znaleźć linki do kilku ciekawych notek z blogów. Nawet więc, gdy czasami zdarzały się awarie serwerów czy błędy w oprogramowaniu – przymykaliśmy na to oczy. Tym bardziej, że kontakt z adminem był na bieżąco i gdy tylko coś się działo, zawsze była reakcja.

A teraz? Od dłuższego czasu czujemy, że jesteśmy zbędni i niepotrzebni. Bloxem nikt zarządza, nie aktualizuje nawet tych funkcjonalności, które już są. Ze strony gazeta.pl zniknęło okienko Bloxowe (a także fora i galeria zdjęć) – dominują za to tytuły i newsy typowe dla tabloidów, a nie dla medium, które kiedyś uchodziło za opiniotwórcze. Napisanie prostej notki, komentarza czy wklejenie zdjęcia coraz częściej staje się poważnym problem technicznym. Pomocy nie ma albo wcale, albo ogranicza się do standardowych formułek typowych dla korporacji.
Świat się zmienia, blogosfera również. Obecnie blogi to w wielu wypadkach naprawdę wartościowe strony, zawierające treść i dyskusje na wysokim poziomie, o wysokim PageRanku. Niestety, czujemy się coraz bardziej intruzami na portalu, zupełnie zbędnym elementem niepasującym do nowej wizji funkcjonowania gazeta.pl. Poziom Plotka góruje – to niestety widać na portalu. Efekt jest widoczny – coraz więcej wartościowych blogerów szuka sobie innego miejsca, kończąc swoje blogowanie na Bloxie.
Tu się kiedyś dobrze pisało….

Papierowa Gazeta Wyborcza reklamuje się od dziś słowami Nam nie jest wszystko jedno.

  Nam też nie jest wszystko jedno

Nam, blogerom z Bloxa, też nie jest wszystko jedno.
To nasze miejsce w sieci i nie chcemy stąd odchodzić. Dlaczego Agora nas odrzuca?

Zachęcam do przyłączania się do akcji. Najlepiej TUTAJ

08:48, latajacy_talerz , osobiste
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 kwietnia 2012
Królewna Śnieżka

oryg. Mirror Mirror

Wersji o bajki braci Grimm o Królewnie Śnieżce powstało kilkanaście. Ten film jest kolejną. Trudno mi powiedzieć czy jest to film dla dzieci (może tak, może nie) czy dla dorosłych (może tak, może nie). Z jednej strony mamy dowcip, jakkolwiek nie jest on powyżej pojmowania dzieci (nie mówię o maluchach), ale jakoś trudno mi uwierzyć, że tłuczone mózgi beznadziejnymi produkcjami jakoś to wychwycą. Ale zdarzają się wyjątki. Zaś dla dorosłych zabrakło czegoś co nazywam przegięciem pały.
Film jest ładny, uroczy prawie bollywoodzki. Reżyser świetnej Celi, gorszego Upadku i beznadziejnego Immortals. Bogowie i herosi zrobił znów coś... nie do końca. Kolorystyka nie jest podkręcona, ale zwyczajnie żywa jak na bajkę przystało. Lokacje urocze, w zasadzie mógłbym się zachwycać samą wizualną stroną. Czasem coś pojawi się na ekranie co rozbawi czy zainteresuje, ale na chwilę, by ulotnić się w banale. Finał jest już tupowo bollywoodzki, gdzie aktorzy tańczą i śpiewają - ale też nie do końca :D
Plusy efekty specjalnie zwłaszcza bestii, czarów. Charakteryzacja też na plus, z małym wyjątkiem... głównej odtwórczyni Lily Collins jako Śnieżka. Wygląda na dużą starszą niż jest aktualnie (a wiadomo, że film był kręcony dużo wcześniej). Ta obecnie 23letnia aktorka w filmie wygląda na kobietę, która już minęła trzydziestkę. Charakteryzacja na disneyowską księżniczkę jakoś się nie udało, bo po drodze próbowano zrobić skądinąd ładnej dziewczyny Audrey Hepburn. To nie wyjdzie. Świetnie za to im wyszła szerokoustna Julia Roberts w roli złej królowej.
Czy warto ruszyć tyłek? Pewnie już nie grają w kinach, a za oknem jasność wali... Chyba lepiej wykorzystać interwały w deszczu i skorzystać z faktycznie wiosennych promieni słonecznych.

środa, 18 kwietnia 2012
Prometheus

Już wszyscy widzieli. Mnie uderzyło co innego. Jestem fanem Aliena od prawie 30 lat. W swoim życiu spotkałem parę osób, które były w ogóle zainteresowane tą tetralogią (gównianych spin-offów AVP nie wliczam w konwencję), a teraz? Mam wrażenie, że reklama robi swoje podobnie jak w przypadku nudnego (nie oszukujmy się) gatunkowo niszowego The Matrix. Z punktu widzenia miłośnika science fiction to dobrze, jednakże The Matrix nie był objawieniem dla sf. Był hybrydą pomysłów i wizerunku. Dla szerokich mas był to objawienie - że kino science fiction to refleksja, w tym przypadku spłycona. Piszę dlatego, że coś ważniejszego wynika z tego zwiastunu... który dla polskiego rynku kinomategraficznego jest nadal jest obcy (sztandarowym przykładem "wirala" może być reklamówka "Psychozy" w reżyserii Hitchcocka). Ridley Scott, którego ostatnie filmy jakkolwiek mające oglądalność nie są tą jakość co kiedyś i wspomniany pierwszy Alien, wykoncypował sobie, że chce więcej zarobić i chce, by film był adresowany do szerokiej widowni stąd docelowa grupa odbiorców jest ustalona na 13latków. Obawiam się, że w ramach kosmicznego show nadal będzie się liczyć w ostatnich latach "Dante 01" czy "Pandorum". Mam nadzieję, że moje czarnowidztwo się nie spełni.



I wspomniany "wiral" Psychozy

poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Hans Zimmer - Sherlock Holmes: Gra cieni

Kupujący ścieżkę dźwiękową z drugiej części Sherlocka Holmes'a: Gra cieni, powinni doposażyć się w Windowsa i dostęp do internetu, ponieważ w sieci udostępniono 3 utwory, których postanowiono nie umieszczać na płycie:
Shush Club,
Beatiful Eyes,
Just Follow My Lead (poniżej).
O ile jestem w stanie zrozumieć faktyczne bonusowe rzeczy w postaci making of, teledyski tak takiej praktyki nie jestem w stanie zrozumieć.
Pod adresem możecie obejrzeć ciekawy materiał dotyczący muzyki. Dla odmiany tego nie można ściągnąć :P



piątek, 13 kwietnia 2012
Gniew Tytanów

oryg. Wrath of the Titans

Jeżeli ostało się jakieś dobre wrażenie po po pierwszej części, to zostało ono skutecznie ukatrupione w kontynuacji. Właściwie nie wiadomo od czego zacząć używanie. Film jest zły i pod tym względem przebija Igrzyska śmierci. Nie wiem komu strzeliło, a przede wszystko CO strzeliło do łba, by robić kontynuację słabiutkiego filmu... E zaraz. Właściwie to jest zasada. Ok, nie mam wątpliwości. Kiepskie firmy służą do zarabiania pieniędzy i robienia kontynuacji (czyli zarabiania pieniędzy)
Znowu CZYDE nie wiadomo po co. Liam Neeson tradycyjnie pokazuje, że tylko w pewnych i wprawnych rękach reżysera jest się w stanie wspiąć na wyżyny aktorstwa. Tutaj żenła w roli Zeusa czy jak starszawa dziatwa preferuje Dzeusa. Reszta kamratów w swoich rolach... i po Immortals jest to kolejny gwóźdź do trumny fantasy. Bo o ile pisanie książek z gatunku jest banalnie proste (w przeciwieństwie do scifi), tak zrobienie dobrego filmu fantasy - graniczy z cudem. I pomijam już kwestię osobistych preferencji. Widzowie kochają chłam. Gdyby było inaczej nie odczarowanoby cyfrowo Titanica, nie wprowadzano PG13, by dzieci mogłby obejrzeć film i olanoby robienie gniotów vide Zmierzch.

Bill Nighy jest obecny przez ułamek historii. Może sam nawet pisał historię, bo ten fragment ma odrobinę sensu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 98